tata10.info|na.tania5.info|lubrykanty|pupa.mariola5.info — Świetnie...

— Świetnie...



— Świetnie wyglądasz! Dlaczego się chowałaś? — Bo myślałam, że ciocia... Ale heca z tym głupim dziadkiem, co, tak ganiać za babcią! —? Słyszałaś? — Wszyściutko, ciociu. Ale on ma rację. Miłość jest sensem życia. — A ty skąd o tym wiesz? — Wiem. „Powariowali wszyscy. Miłość sensem życia! Ten rodzinny erotoman jest poetą. Najgorsze to to, że ma rację, nawet tego nie podejrzewając." Tomasz Sokół znikł z niedozwolonym papierosem w ustach gdzieś w czeluściach działek, a Beata, nie wypuszczając ręki Inez, wróciła do wesela, które już zaczynało przysypiać. Stoły wymagały natychmiastowej reperacji i upiększenia, by patrząc na nie, nie odczuwało się przygnębienia. Goście gdzieś poznikali, muzycy rozeszli się. Ktoś odłączył kolorowe żarówki i podwórze oświetlał jedynie reflektor, ustawiony na dachu. — Co mam robić, ciociu?